Dlaczego jazz? Cz. I

Dlaczego jazz?

Bo żona kazała;)  A tak na poważnie to z dzieciństwa pamiętam, że w domu słuchało się dużo muzyki, głównie big bandowej. Zdarzała się też symfoniczna. Przez lata nauki i grania w szkołach muzycznych zaczęła nie odpowiadać mi ta grzeczna oprawa i forma muzyki europejskiej.

Na pewno pomógł też bunt nastolatka i brak czasu na odreagowanie, bo w szkołach byłem od rana do  późnego wieczora. Coś we mnie pękło kiedy nauczyciel darł się na mnie, że powinienem grać smutno w części pewnego koncertu.  Problem był w tym, że nie miałem na to ochoty, ponieważ cieszyłem się wygraną z konkursu saksofonowego.

Jeżeli jest mi smutno – dlaczego mam grać wesoło, jeżeli jest mi wesoło – dlaczego mam grać smutno? Ta idea zaczęła we mnie podważać wyższość muzyki europejskiej, tak usilnie wpajanej w szkołach.

cdn.